Jakiego typu wpisy powinny pojawiać się częściej?

sobota, 17 maja 2014

recent beauty favs

czyli ulubione kosmetyki w ostatnim czasie :) Tylko jeden z tych produktów 'jest ze mną' od dłuższego czasu, reszta to swego rodzaju nowości; jakże kuszące!  

Dwa ŚWIETNE produkty do włosów z L'Oreal. 
Szampon EVER SLEEK (nawilżająco-wygładzający) który zbiera same pozytywne opinie wśród mieszkanek UK (nie wiem czy jest dostępny w Polsce) wpadł w moje ręce jakiś czas temu i muszę przyznać, że dawno nie miałam tak dobrego szamponu; który oczyszcza a jednocześnie nie plącze i nie obciąża moich włosów. Cena : 5 euro
O olejku MYTHIC OIL wspominałam już w wakacyjnym poście; po ponad 2 miesiącach intensywnego używania nadal uważam, że jest to świetny produkt. Zaznaczam tylko, że trzeba znaleźć swój optymalny sposób używania; w moim przypadku najlepiej sprawdza się spora ilość nałożona na noc na brudne włosy. Następnego dnia są one bajecznie wygładzone, pięknie się rozczesują i pachną 'ekskluzywnym salonem fryzjerskim'. Cena : 12 euro 

Pora na kosmetyki do makijażu:

  •  tusz do rzęs FULL ACTION marki SEPHORA [ceny nie znam] ; co tu dużo mówić; świetny tusz. Zapomniało mi się na jakiś czas jaki efekt dają trochę droższe maskary. Ładny efekt i łatwo się jej pozbyć; przy czym jest bardzo trwała i nie ma mowy o 'efekcie pandy'
  • brokatowy eye liner z Catrice [ok. 15 PLN]; znany i lubiany; w chwili obecnej zastąpił zmolestowany przeze mnie eye liner z collection 2000. Noszę go zarówno solo jak i jako urozmaicenie czarnej kreski; w obu wersjach wygląda pięknie. Brokatowy eyeliner to moim zdaniem świetna alternatywa do czarnej kreski na co dzień; aplikacja jest banalna a efekt bardziej świeży i szybszy
  • korektor FIT ME MAYBELLINE [5 euro] ; przyzwoity produkt dla osób które nie mają szalonych cieni pod oczami a chcą uzyskać efekt świeżego spojrzenia, ponadto cena jest bardzo atrakcyjna, korektor jest bardzo lekki i po przypudrowaniu trzyma się co najmniej 8h. Kupiony na potrzeby nowego koloru skóry :)
  • na deser; przepiękny cień z KIKO :) Oglądając makijaże KatOsu zapragnełam cienia tego typu i ot znalazłam go w KIKO. Wygląda OBLĘĘĘĘĘĘĘDNIE... Cena : 7/8 euro

Polecacie coś fajnego? :)

czwartek, 1 maja 2014

odpowiedzi na Wasze pytania

Dziś obiecane odpowiedzi na Wasze pytania. Nie było ich ekstremalnie dużo, wiele z nich padło od osób anonimowych stąd nie będę pisać osoby, która je zadała; podam tylko odpowiedź. 

1. Jak trafiłaś do Hiszpanii? 
Trafiłam do Hiszpanii dzięki studenckiemu programowi Erasmus. 

2. Czy znałaś już wcześniej Hiszpański?
Zaczęłam się uczyć hiszpańskiego w październiku 2013, a przyjechałam tutaj w styczniu 2014. Mój poziom był bardzo.. załosny :) niepełny poziom A1.1

3. Jaki kierunek na studiach? 
Obecnie jest to Marketing i badania rynku.

4. Zostajesz na dłużej czy tylko kilka miesięcy? 
We wrześniu planuję wrócić do Polski bo został mi jeszcze rok studiów, a poźniej to nie wiem.

5. Pisałaś maturę miedzynarodową?
NIE.

6. Jak nauczyłaś się angielskiego? 
Głównie na studiach poprzez tok nauczania w języku angielskim a także podczas przejściowego mieszkania w UK.

7. Czy ciężko było się dostać na Erasmusa? 
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, skoro tu jestem odpowiedź powinna brzmieć 'nie'; dla mnie nie było ciężko, ale trzeba mieć określoną średnią by się zakwalifikować. 

8. Miałaś wysoką średnią?
W momencie aplikowania na wyjazd miałam średnią ok. 4,2. 

9. Dlaczego Hiszpania a nie inny kraj?
 Otóż dlatego, by przeżyć coś nowego. Brałam pod uwagę wyjazd do Niemiec do Ausburg'a ze względu na to, że dobrze znam niemiecki; ale wybrałam coś nieoczywistego.

10. Mieszkasz w akademiku?
Nie.

11. Dostajesz dużo pieniędzy w ramach programu Erasmus? 
Nie, powiedziałabym wręcz, że jest to śmieszna suma. Co prawda to zależy od uczelni, życzę więc Wam byście nie mieli tak żałosnego stypendium jak ja :)

12. Jak zdałaś maturę z polskiego i jak się do niej przygotowałaś?
Well... pytanie z kategorii 'dziwnych' :) Przeczytałam streszczenia lektur, jeśli chodzi o epoki literackie to ogarniałam to dość dobrze zawsze, natomiast do matury ustnej opracowałam sama temat i ... tyle. 

13. Ile kosztuje Cie miesięcze utrzymanie w Hiszpanii? 
Kolejne podchwytliwe pytanie. Odpowiem: 550 euro to minimum. Zależy czy kupuję jakieś ubrania, kosmetyki lub czy gdzieś podróżuję.

14. Czy jest możliwe znalezienie pracy na erasmusie?
Z tego co słyszałam, to erasmus tego zabrania. Poza tym, zależy ile masz przedmiotów, co studiujesz i gdzie jesteś. NIE WIEM.

15. Jak wygląda Twój przykładowy dzień gdy masz wolne?
Wstaję zazwyczaj kolo 12, zaczynam dzień od kawy i śniadanio-lunchu, przeglądam internet. Później zależy, zazwyczaj sprzątam, robię pranie etc, wychodzę na plażę a wieczorem ze znajomymi na imprezę. 

16. Zamierzasz jeszcze kiedyś nagrywać filmiki na YT?
Póki co; nie.

17. Jesteś na diecie?  Jaka jest Twoja wymarzona figura?
Nie jestem na diecie :) Wymarzona figura; hmmmm... gdybym zrzuciła z 5 kg to byłoby super :) Ale generalnie jestem zadowolona ze swoich kształtów. 

18. Masz chłopaka?
NIE.

19. Wyjazd do Hiszpanii był przemyślany czy spontaniczny?
Dzisiaj z perspektywy czasu stwierdzam, że był spontaniczny, ale był moment, że wydawało mi się iż jest to bardzo przemyślana decyzja.

20. Chciałabyś na stałe zostać w Hiszpanii?
BARDZO

21. Jak wyobrażasz sobie swoje życie zawodowe w przyszłości?
Nie mam pojęcia; jestem otwarta na to co przyniesie mi życie.

22. Czego używasz do pielęgnacji włosów? 
Obecnie moim faworytem jest mytic oil z L'oreal Professional.



środa, 30 kwietnia 2014

LIST OF RANDOM THOUGHTS

Zobaczywszy 'luźne, dzisiejsze myśli' na moim absolutnie ulubionym blogu SEGRITTY nie mogłam przejść obojętnie :) Zapraszam na moją wersję

ROBIĘ wreszcie coś pożytecznego (pierwszy raz od jakiś 3 miesięcy); zabieram się pomału za pracę licencjacką i ogarniam rzeczy związane ze studiami
GOTUJĘ; o dziwo nić nie gotuję :) dzisiaj dzień płynnej diety
PIJĘ smoothie z truskawek, ananasa i gruszki z otrębami
CZYTAM "kurs języka hiszpańskiego" :)
CHCĘ na zawsze zostać w Hiszpanii...
PATRZĘ się przed siebie na dziwny zegar który wisi u mnie w salonie
GRAM ostatnio często w 'zgadnij kim jesteś' and i <3 it :D 
TRACĘ za dużo kasy ostatnio hahaha :)
MARZĘ by czas płynął wolniej 
CIESZĘ SIĘ gdy wychodzę wieczorem i mam czas by ładnie się ubrać <jakie to próżne> :)
CZEKAM na godzinę 15 by spotkać się z kumpelą
LUBIĘ wstawać o 12 i pić kawę z kubka który kupiłam w Madrycie :)
ZASTANAWIAM SIĘ gdzie będę za rok o tej porze
KOCHAM rzadko
MAM NADZIEJĘ że najlepsze dopiero przede mną :)
ZDUMIEWA MNIE piękno świata
POWINNAM leżeć w łóżku i odpoczywać bo mam anginę, ale nie mogę usiedzieć w miejscu 
CZUJĘ ZAPACH świeżych, zmiksowanych truskawek
MAM NA SOBIE szorty i bluzę dresową :)
PODĄŻAM swoją własną drogą
DOCENIAM to, co mam 
WIEM, że nic nie wiem :)
MYŚLĘ o kilku osobach, które są bardzo daleko i chciałabym, żeby były ze mną
PLANUJĘ wyjazd do Sydney
OTWIERAM swój umysł, codziennie
ŚMIEJĘ SIĘ bardzo często sama z siebie :)
CZUJĘ SIĘ ... szczęśliwa!
 
a Wy? 

xxx

wtorek, 29 kwietnia 2014

'dobry moment' nie istnieje

Do napisania tego posta skłoniły mnie ostatnie przemyślenia i ... moja nauczycielka, z którą jakiś czas temu, podczas zajęć, poruszyliśmy temat "ciężarnych studentek" ( a raczej ich braku)
 Nie wiem jak na waszych uczelniach, ale na 'moich' spotkanie ciężarnej studentki jest chyba trudniejsze niż spotkanie ciężarnej licealistki. Wszystko dlatego, że jak to powiedziała Pani M "nie ma odpowiedniego momentu' bo kariera, brak stabilizacji, dziecko też niemało kosztuje...
Kiedyś podobno ludzie tyle nie myśleli, posiadanie dziecka w młodym wieku było myślę standardem, bo też można było liczyć na pomoc 'dziadków', sytuacja ekonomiczna była (a może wydawała się być) bardziej stabilna etc.
To tylko jeden z przykładów, ale później tak sobie pomyślałam, że DOBRY MOMENT w ogóle nie istnieje.
Na rzucenie studiów, na zmianę pracy, na rozpoczęcie zdrowego odżywiania, na zmianę czegoś w swoim życiu...

Inny przykład: kilka miesięcy temu przyjechałam do Hiszpanii mając na koncie mniej niż 2 tysiące euro i wydawało mi się to całkiem sporą kwotą, do momentu, w którym kiedyś tam rozmawiając z moją przyjaciółką Magdą, usłyszałam, ile ona ma kasy przeznaczonej na wyjazd, ile oszczędzała itp. Powiem tak: byłam w szoku.
Pierwsze co przeszło mi przez myśl to ostatnie 6 miesięcy mojej pracy i pieniądzę, które POWINNAM mieć, ale... tutaj fryzjer za 3 stówki, tutaj jakiś wyjazd, tutaj coś tam...
Pomyślałam sobie wtedy, że mogłabym być bardziej przygotowana do wyjazdu; mogłabym mieć więcej pieniędzy i lepiej znać język.
Pomimo tego, że moment w którym tu przyjechałam nie do końca był 'odpowiedni', jestem tu, mam się świetnie i niczego nie żałuję.
Bez sensu odmawiać sobie wszystkiego; przyjemności dnia codziennego w oczekiwaniu na (tak naprawdę) nieznane.
Teraz już wiem, że odpowiedni moment trzeba sobie stworzyć. Albo dzień dzisiejszy tym odpowiednim momentem uczynić.


xxx

czwartek, 24 kwietnia 2014

Casual monday

Prostota to jedna z tych rzeczy, które lubię najbardziej. Ponadto ostatnio przypomniałam sobie, jak bardzo lubię czerwone paznokcie :) Na zdjęciach ostatni wieczór z Anią....


Szpilki - ZARA
jeansy (!) - MOHITO
sweter - BERSHKA
płaszcz - F&F 
torebka - no name
Paznokcie - Rimmel salon pro / 317 HIP HOP


Wybaczcie obrapuski.... :)

W takich prostych zestawach czuję się najlepiej. W mojej szafie prawdopodobnie jest za dużo czerni, ale lubię też szarości, biel, granat. Ktoś powie, że nuda; nie będę się spierać :) 

xxx

niedziela, 20 kwietnia 2014

że niby święta?

Krótko po przebudzeniu, w zasadzie jak każdego dnia, wykonałam swój poranny rytułał jakim jest przeglądniecie ... Instagrama,

Już ostatnio wspominałam, że jest to moje lekkie uzależnienie. Ale dziś notka nie o tym. 
Notka o moich spostrzeżeniach związanych ze świętami Wielkiej Nocy, z przemyśleniami z minionego tygodnia, podczas którego codziennie w Maladze odbywały się procesje, trwające po kilkanaście godzin. 
Rozmawiałam się z moimi 'tutejszymi' przyjaciółmi, bo ciekawiło mnie bardzo, co oni o tym sądzą. 

Właśnie spędzam swoje pierwsze święta sama, chociaż muszę przyznać, że jakoś mnie to nie rusza. 
Nie przepadam za świętami żadnej natury, chociaż z dwojga złego, Boże Narodzenie ma swój klimat. Mam wrażenie, że podstawowe założenie jakim jest celebracja czasu z rodziną i odpoczynek schodzą na totalnie najdalszy plan w natłoku obowiązków, przygotowań, porządków światecznych.

Na przykład: Co zrobić, kiedy totalnie nie pasuje Ci 'jadłospis świateczny"; czytaj tradycyjne potrawy które POWINNY być? 
Nie wiem jak Wy, ale ja wywodzę się z dość tradycyjnego domu.
Nienawidzę jajek (jak tylko je widzę to chce mi się rzygać), tych ohydnych sałatek z majonezem, ciasto drożdżowe mogłoby dla mnie nie istnieć, mogłabym tak jeszcze wymieniać ale po co... Myślę, że każdy wie o co chodzi

Wczoraj odwiedziłam moją przyjaciółkę, do której przyjechali na święta rodzice i ... o zgrozo. 
 Zaczęłam się zastanawiać, jak będzie wyglądać ten pseudo magiczny czas za kilka lat, kiedy się osiedlę, być może będę mieć rodzinę... Czy będę chciała zmuszać moje dzieci, że poszły w niedzielę do kościoła, bo to teoretycznie najważniejsze katolickie święto? 
Czy będzie mi się chciało szykować górę jedzenia, którego tak naprawdę nie lubię? 
I z drugiej strony, czy będzie mi się chciało spędzić tyle czasu na przygotowywaniu tego wszystkiego, gdy prawdopodobnie będę mieć tylko kilka dni wolnego? 

Odpowiedź na te i tym podobne pytania brzmi : (chyba) NIE

Ktoś z Was pewnie napisze, że jestem młoda, być może lekko egocentryczna; nie zaprzeczę. Wielce prawdopodobne jest także to, że między mną w moimi rodzicami (a raczej w ogóle między mną w moją rodziną) jest na tyle duża różnica wiekowa, że mijamy się totalnie... Z naszymi poglądami, sposobem życia... Ni to dobre, ni to złe, ale wymaga wiele taktu i pokory z mojej strony, bo mimo wszystko to ja jestem tą bardziej elastyczną, bo jak to mówią, starych drzew się nie przesadza... 

Nie traktujcie tego tekstu zbyt poważnie, broń boże nie chcę ubliżyć nikomu kto lubi 'ohydne sałatki z majonezem' i Wielkanoc. Bardziej chciałam zwrócić uwagę, że tego typu schematy powielane są na wielu płaszczyznach życia. Zastanówcie się, czy za często nie wpadacie w pułapki 'tego co należy', zatracając to, czego tak naprawdę sami pragniemy...

Ja swoje święta spędzam w wyjątkowo miłym gronie przyjaciół, zrobiłam sobie brownie:

 i wstałam dziś o 12. 

Byłam na 'drinku' : 
 
Wybieram się do kościoła (ale bez spiny, nie musi to być dziś) bo ostatnio mam potrzebę podziękowania Opatrzności... Natomiast czy dotrę tam za tydzień, czy jutro... Myślę, że Bogu nie zrobi to różnicy...
Ja w swoim sposobie świętowania poczułam spokój i chwilę refleksji, jednocześnie jestem bardzo szczęśliwa, że ominęła mnie spina związana z masą bezsensownych przygotowań. 

Lov u xxx

piątek, 18 kwietnia 2014

50 przypadkowych faktów o mnie

Mała niespodzianka... :) Żebyście się dowiedzieli czegoś więcej o mnie

  1. Zawszę chodzę po lewej stronie gdy idę z kimś :)
  2. nienawidzę pozować do zdjęć [w 99% przypadków zamykam oczy, robię dziwną minę...]
  3. z 3 egzaminów maturalnych miałam po 100%, a z kolejnego; 98% 
  4. w liceum nie lubiłam angielskiego [o ironio :D]
  5. moja siostra jest ode mnie 11 lat starsza
  6. przez dłuuuugi czas byłam SZALONĄ fanką Tokio Hotel, co dzisiaj został mi sentyment i gdyby był ich koncert w Polsce to na pewno bym poszła!
  7. jestem wiecznie niezadowolona ze swojej figury 
  8. marzy mi się zamieszkanie w Sydney 
  9. straaasznie podobają mi się niestandardowe imiona; Marika, Blanca, Klara... 
  10. liceum wspominam jako zaje*bisty okres w życiu :)
  11. na studniówce, przed polonezem spadłam ze schodów A WSZYSCY ZAMARLI ;) za dużo szampana :D 
  12. lubię starszych mężczyzn (co dziwi wiele osób!)
  13. mówię dość dobrze (nigdy nie powiem, że dobrze) w 3 językach obcych - niemieckim, angielskim i hiszpańskim 
  14. mój 'pseudonim' Lady Piki powstał kilka lat temu na Helu i z tego co pamiętam wymyślił go kolega Tymek 
  15. ... z drugiej strony z racji mojego nazwiska od zawsze miałam pełno przezwisk
  16. ... ale najdziwniejszym z nich było ... BABCIA!!!! :D  dzięki MW <3 Obecnie przez Polaków w Hiszpanii nazywana jestem ZBYCHĄ :)
  17. Średnio przepadam za imprezowaniem w Polsce...
  18. .. Natomiast w Hiszpanii je uwielbiam :) I mogłabym każdą wolną chwilę spedzać poza domem
  19.  TAK... piję duuuuuużo wina
  20. jeśli jesteśmy w temacie alkoholu; jak piwo to tylko z PODWÓJNYM SOKIEM IMBIROWYM!!!
  21. Moim ulubionym miastem w Europie jest Barcelona 
  22. Ciężko mi się wkręcić w oglądanie nowego serialu; mam 3 za które dałabym sobie uciąć rękę; Grey's Anatomy, Prison Break no i... SEX AND THE CITY!
  23. codziennie słucham radia RMF RM :D
  24. prawo jazdy zdawałam... 6 razy 
  25. moją największa zmorą na studiach był przedmiot o nazwie 'INTEGRACJA EUROPEJSKA...' <kill me>
  26. uwielbiam starą, polską muzykę z lat 90! 
  27. Jestem UZALEŻNIONA od Iphone'a i Instagram'a 
  28. mam OBSESJĘ na punkcie moich włosów a raczej ich objętości (nienawidzę gdy są przyklapnięte)
  29. uważam, że świetnie gotuję i uwielbiam to robić :) szczególnie dla kogoś
  30. jestem meteopatką i mam wrażenie, że pogoda oddziałuje na mnie w bardzo silny sposób 
  31. nie potrafię jeść 'w normalny sposób' tzn. trzymając nóż w w lewej a widelec w prawej ręce! 
  32. mam tendencję do 'przypałów'; jak coś dziwnego się komuś wydarzy... to tylko mi...
  33. natomiast zawsze spadam na 4 łapy :)
  34. w stosunku do ludzi nowo poznanych raczej trzymam dystans i wydaje mi się, że od razu czuję czy z kimś nadaję na tych samych falach czy nie
  35. moja rodzina twierdzi, że jestem straszną bałaganiara, ale ja sie z tym nie zgadzam !!!!
  36. nie przepadam za czytaniem książek, które mają fabułę (no chyba, że ktoś mnie baaaardzo namówi) - zazwyczaj czytam jakieś książki psychologiczne, o odżywianiu, poradniki, podróżniki albo z nauką języków 
  37. Apropo's czytania: czytam I UWIELBIAM najgłupszą gazetę pod słońcem czyli Cosmopolitan :) a do tego, by zbalansować stopień odpożdzenia, uwielbiam Politykę i Women's Health
  38. Chciałabym wziąć ślub w Paryżu na polach elizejskich :)
  39. od wielu lat marzy mi się torebka od LV - klasyczny kuferek, ale wątpie, że kiedyś go kupię
  40. Mimo, że nie planuję swojego życia w Polsce to jestem dumna, że jestem Polką :)
  41. Fanką motoryzacji nie jestem, gdybym miała duuuużo kasy to pewnie wybrałabym coś bardziej ekskluzywnego, natomiast od kilku lat marzy mi się... Opel Tigra w kolorze oranżowym 
  42. moim ULUUUUBIONYM sklepem z ubraniami jest H&M
  43. nienawidzę kupowania butów; szczególnie gdy któreś mi się zepsują i jestem zmuszoną bo dosłownie nie mam w czym chodzić. W mojej szafie jest deficyt butów ;x
  44. podobna sytuacja ma miejsce ze spodniami; nie jest to moja ulubiona czynność w życiu; ponadto był taki okres, że zobaczyć mieć w spodniach to było święto narodowe :D
  45. natomiast UWIEEEEEELBIAM torebki!!! Mogłabym się cała ubrać w lumpeksie ale na piękną torebkę potrafię wydać ostatnie pieniądze
  46. nie lubię dzieci!
  47. Swój komputer kupiłam tylko dlatego, że był... różowy 
  48. Uwielbiam ludzi i uwielbiam spędzać czas poza domem, ale także lubię spędzać czas samotnie
  49. Najbardziej w życiu boje się chorób
  50. Uwielbiam OREO :D
 xxx